Strategia marketingowa

Jak stworzyć strategię marketingową krok po kroku

Dziesięć kroków od diagnozy do listy rzeczy, których nie robisz. Pokazuję, jak zbudować strategię marketingową, która kończy się decyzjami, a nie kolejną prezentacją – razem z szablonem na jedną stronę.

Autor: Damian DziergowskiAktualizacja: 10 min czytania

Strategię marketingową tworzę w dziesięciu krokach: diagnoza, cel biznesowy, wybór rynku i klienta, pozycjonowanie, ekonomika, rola kanałów, budżet, pomiar, rytm wdrożenia i lista rzeczy, których nie robimy. Kolejność nie jest przypadkowa – każdy krok zawęża wybory w następnym, a kanały pojawiają się dopiero w połowie drogi. Najpierw diagnoza. Potem decyzje. Na końcu kanały.

W skrócie

  • Strategia marketingowa to zestaw decyzji, a nie dokument. Jeśli po jej przygotowaniu nic nie zmienia się w budżecie, kanałach ani ofercie, powstała prezentacja.
  • Zaczynam od diagnozy, gdzie leży problem: w popycie, ofercie, konwersji, sprzedaży czy retencji. Każde z tych miejsc wymaga innej strategii.
  • Ekonomika, czyli ile możesz zapłacić za pozyskanie klienta, to granica dla wszystkich kanałów i kampanii. Bez niej nie da się ocenić żadnego wyniku.
  • Kanały dostają role: przechwytywanie popytu, budowanie popytu, domykanie sprzedaży albo utrzymanie klienta. Każda rola ma inne miary.
  • Decyzje strategiczne mieszczą się na jednej stronie – razem z listą rzeczy, z których świadomie rezygnujesz.

Co przygotować, zanim zaczniesz?

Strategię da się napisać w jedno popołudnie. Tylko że będzie wtedy zapisem przekonań, a nie decyzji opartych na tym, co naprawdę dzieje się w firmie. Zanim przejdę do pierwszego kroku, zbieram:

  • Dane sprzedażowe – przychód i marżę w podziale na produkty lub usługi, segmenty klientów i źródła pozyskania, na tyle, na ile się da.
  • Dane z lejka – ruch, zapytania lub koszyki, leady zakwalifikowane, oferty, wygrane i przegrane. Najlepiej z CRM albo systemu sklepu, nie tylko z paneli reklamowych.
  • Koszty i raporty kanałów – media, agencje, narzędzia, ludzie.
  • Rozmowy – z zarządem o celach, ze sprzedażą o tym, dlaczego wygrywacie i przegrywacie, a jeśli się da, z kilkoma klientami o tym, dlaczego was wybrali.

Brak części danych nie blokuje pracy. Trzeba tylko zapisać, które wnioski opierają się na danych, a które na założeniach, i zaplanować, jak te założenia sprawdzić. Jeśli chcesz najpierw uporządkować obecny stan marketingu, przyda się lista kontrolna audytu marketingowego.

Kroki 1–5: diagnoza i wybory, które zawężają resztę

Krok 1. Diagnoza: gdzie naprawdę jest problem

Nie zaczynam od pytania „który kanał uruchomić?”. Najpierw trzeba odpowiedzieć, gdzie naprawdę znajduje się problem. Najczęściej leży w jednym z pięciu miejsc.

ObszarTypowy objawGdzie szukać potwierdzeniaCo zwykle nie pomoże
PopytMało zapytań, choć kampanie mają dobre wskaźniki; rynek nie zna kategorii lub markiLiczba wyszukiwań kategorii i marki, zasięg w grupie docelowejOptymalizacja stawek w obecnych kampaniach
OfertaRuch jest, decyzji brak; klienci porównują wyłącznie cenęRozmowy sprzedażowe, powody przegranych, strona ofertowaWięcej ruchu
KonwersjaDużo wejść, mało zapytań lub zakupówAnalityka strony, ścieżki, formularze, koszykNowy kanał
SprzedażLeady są, ale nie zamieniają się w klientówCRM: czas reakcji, etapy, powody utratyWięcej leadów
RetencjaKlienci kupują raz i nie wracająPowtarzalność zakupów, odejścia, zwrotyTańsze pozyskanie

Ostatnia kolumna jest najważniejsza. W raporcie dla zarządu każdy z tych problemów wygląda tak samo: „za mało sprzedaży”. Ale lekarstwa są różne, a podanie złego kosztuje budżet i czas.

Diagnoza może też pokazać, że problem w ogóle nie leży w marketingu, tylko w cenie, produkcie albo obsłudze. To również wynik strategii – i jeden z cenniejszych.

Krok 2. Cel biznesowy

Cel strategii opisuje zmianę w firmie, a nie w kanałach. Liczba nowych klientów w wybranym segmencie, przychód z określonej usługi, marża ze sprzedaży online, udział powracających klientów. Nie zasięg, nie liczba obserwujących i nie „wzrost świadomości”, chyba że potrafisz pokazać, jak przełoży się na sprzedaż.

Dobry cel ma liczbę i termin, a do tego wynika z planu całej firmy. Jeśli zarząd planuje wzrost przychodu, trzeba policzyć, jaka część ma przyjść od nowych klientów, a jaka od obecnych. To dwie różne strategie z innymi kanałami i innym budżetem.

Krok 3. Rynek i klient

Tu zapadają decyzje o tym, dla kogo gracie. Pracuję na trzech poziomach:

  • Segmenty – grupy klientów, które różnią się potrzebami, wartością albo sposobem kupowania. Wybieram priorytetowe i zapisuję te, które w tym okresie odpuszczamy.
  • Idealny profil klienta (ICP) – opis klienta, który kupuje najchętniej, zostaje najdłużej i zostawia najwięcej marży. Opisany na podstawie obecnych klientów, a nie wyobrażeń o nich.
  • Komitet zakupowy w B2B – kto inicjuje zakup, kto ocenia, kto podpisuje, a kto może go zablokować. Do każdej z tych osób marketing mówi co innego i w innym momencie.

W B2B ten krok ma najwięcej pułapek. Pytania, które warto zadać przed startem, rozpisałem w tekście o strategii marketingowej dla firmy B2B.

Krok 4. Pozycjonowanie i propozycja wartości

Pozycjonowanie odpowiada na pytanie, dlaczego klient z wybranego segmentu ma wybrać was, a nie konkurenta – albo zamiast pozostać przy tym, co ma teraz. Ta druga alternatywa bywa groźniejsza niż konkurencja.

Pracuję na trzech pytaniach: z czym klient was porównuje, co realnie robicie lepiej dla tego segmentu i jak to udowodnić. Jeśli na drugie pytanie jedyną odpowiedzią jest cena, lepiej wiedzieć o tym przed kampanią niż po niej. Propozycja wartości powinna dać się zapisać w jednym, dwóch zdaniach zrozumiałych dla klienta, a nie tylko dla działu marketingu.

Krok 5. Ekonomika: ile możesz zapłacić za klienta

Ten krok najczęściej zostaje pusty, a od niego zależy ocena każdego kanału. Liczę go od marży, nie od benchmarków.

Przykład (hipotetyczny): usługa w abonamencie za 1000 zł miesięcznie, marża 50%, czyli 500 zł miesięcznie z jednego klienta. Klient zostaje średnio 12 miesięcy, więc przez cały okres zostawia 6000 zł marży. Zarząd chce, żeby koszt pozyskania zwrócił się w ciągu sześciu miesięcy. Maksymalny koszt pozyskania klienta wynosi więc 3000 zł. Jeśli z pięciu zakwalifikowanych leadów powstaje jeden klient, zakwalifikowany lead nie może kosztować więcej niż 600 zł.

Liczby są wymyślone, logika nie. Maksymalny koszt pozyskania wynika z marży, długości relacji z klientem i tego, jak długo firma może czekać na zwrot. To limit na pełny koszt – razem z ludźmi, agencją i narzędziami, nie tylko na media. Szczegóły pokazuję w tekście o tym, jak policzyć CAC i LTV.

Kroki 6–10: od wyborów do działania

Krok 6. Rola kanałów

Nie robię listy kanałów. Przypisuję im role, bo od roli zależy, czego od kanału oczekiwać i jak go oceniać.

RolaZadaniePrzykładowe kanałyJak oceniać
Przechwytywanie popytuByć tam, gdzie klient już szuka rozwiązaniaKampanie w wyszukiwarce, SEO, porównywarki, marketplace’yKoszt pozyskania, przychód, wykorzystanie dostępnego popytu
Budowanie popytuSprawić, żeby klient zaczął szukać – i pamiętał o wasWideo, social media, content ekspercki, PR, kampanie zasięgoweWzrost wyszukiwań marki, ruch bezpośredni, jakość zapytań w dłuższym okresie
DomykaniePomóc w decyzji osobom, które już was rozważająRemarketing, e-mail, case studies, materiały dla handlowcówKonwersja na kolejnych etapach lejka, czas do decyzji
UtrzymanieSprawić, żeby klient wrócił, kupił więcej albo poleciłE-mail, CRM, obsługa, programy poleceńPowtarzalność zakupów, retencja, wartość klienta w czasie

Jeden kanał może pełnić kilka ról, ale w każdej z nich powinien mieć osobny budżet i osobną miarę. Najczęstszy błąd to ocenianie kanałów budujących popyt tymi samymi wskaźnikami co kampanii w wyszukiwarce – i wyłączanie ich po miesiącu.

Kolejność zwykle jest prosta: najpierw przechwytuję popyt, który już istnieje, bo to najkrótsza droga od wydatku do przychodu. Budowanie popytu dokładam, gdy istniejący popyt jest wykorzystany albo okazuje się za mały na cel.

Krok 7. Budżet i priorytety

Budżet wynika z poprzednich kroków, a nie z zeszłorocznego arkusza. Liczę go z dwóch stron: od celu (liczba klientów razy maksymalny koszt pozyskania) i od możliwości (ile popytu realnie da się kupić w kanałach i ilu klientów firma obsłuży). Jeśli obie liczby mocno się rozjeżdżają, trzeba zmienić cel, ekonomikę albo plan, a nie udawać, że różnicy nie ma. Obie metody rozpisałem w artykule o tym, jak zaplanować budżet marketingowy.

Priorytety ustalam na kwartał: trzy, cztery inicjatywy, każda z jednym właścicielem. Wszystko, co się nie mieści, trafia na listę „nie teraz”.

Krok 8. Pomiar i KPI

Wskaźniki układam w trzy poziomy:

  1. Wynik biznesowy – to, co zapisaliście w celu: nowi klienci, przychód, marża.
  2. Efektywność – koszt pozyskania klienta, relacja wydatków marketingowych do przychodu, konwersja na kluczowych etapach lejka.
  3. Kanały – wskaźniki operacyjne zgodne z rolą danego kanału.

Zarząd patrzy na dwa pierwsze poziomy, zespół i agencje pracują na trzecim. Warunek jest jeden: pomiar musi łączyć działania marketingowe ze sprzedażą. Jeśli leady nie trafiają do CRM razem ze źródłem albo sklep i analityka pokazują inne liczby, naprawa pomiaru jest pierwszym zadaniem wdrożenia, a nie dodatkiem na później.

Krok 9. Plan wdrożenia i rytm przeglądów

Strategia bez rytmu przeglądów starzeje się po pierwszym kwartale. Dlatego z góry ustalam, kto, kiedy i co ocenia:

  • co tydzień – zespół i wykonawcy: postęp prac, blokady, bieżące wskaźniki kanałów,
  • co miesiąc – właściciel marketingu: efektywność i przesunięcia budżetu w ramach ustalonych zasad,
  • co kwartał – zarząd: wynik względem celu, priorytety na kolejne 90 dni, decyzje o kanałach i budżecie,
  • raz w roku albo przy zmianie sytuacji – przegląd samej strategii: czy założenia o kliencie, ofercie i ekonomice nadal są prawdziwe.

Rozpisanie strategii na działania, harmonogram i odpowiedzialności to już plan marketingowy. Dlaczego nie warto mylić jednego z drugim, wyjaśniam w tekście strategia marketingowa a plan marketingowy.

Krok 10. Czego nie robimy

Strategia marketingowa, która nie mówi, czego nie robić, jest listą życzeń. Dlatego zapisuję wprost:

  • segmenty i rynki, które w tym okresie odpuszczamy,
  • kanały, których nie uruchamiamy albo które wygaszamy,
  • formaty i pomysły, które wracają na każdym spotkaniu, ale nie wynikają z celu,
  • warunki, po spełnieniu których wrócimy do tematu.

Ta lista chroni budżet przed pomysłami typu „bo konkurencja to robi” i daje zespołowi argument, żeby powiedzieć „nie” bez wchodzenia w spór.

Szablon strategii marketingowej na jednej stronie

Pełna strategia może mieć załączniki z analizami. Same decyzje powinny jednak zmieścić się na jednej stronie. Jeśli się nie mieszczą, zwykle jest ich za dużo albo część z nich nie została podjęta. Oto pola, które wypełniam:

  1. Diagnoza – gdzie jest główny problem i na jakich danych opiera się ten wniosek.
  2. Cel biznesowy – liczba, termin, sposób pomiaru.
  3. Segmenty priorytetowe – dla kogo gramy w tym okresie.
  4. Segmenty odpuszczone – dla kogo świadomie nie gramy.
  5. ICP i komitet zakupowy – kto kupuje i kto decyduje.
  6. Propozycja wartości – dlaczego klient ma wybrać was, w jednym zdaniu, plus dowody.
  7. Ekonomika – maksymalny koszt pozyskania klienta i założenia, z których wynika.
  8. Role kanałów – który kanał przechwytuje popyt, który go buduje, który domyka, a który utrzymuje klienta.
  9. Budżet – kwota roczna, podział między role kanałów, rezerwa i budżet testowy.
  10. Priorytety na 90 dni – trzy, cztery inicjatywy z właścicielami.
  11. KPI – wynik biznesowy, efektywność, wskaźniki kanałów.
  12. Rytm przeglądów – kto, kiedy i jakie decyzje podejmuje.
  13. Czego nie robimy – i kiedy do tego wrócimy.
  14. Założenia do sprawdzenia – co przyjęliście bez danych i jak to zweryfikujecie.

Ostatnie pole jest najbardziej niedoceniane. Każda strategia opiera się częściowo na założeniach. Problem zaczyna się wtedy, gdy po kwartale nikt nie pamięta, które to były.

Najczęstsze błędy przy tworzeniu strategii marketingowej

  • Zaczynanie od kanałów. „Potrzebujemy strategii na TikToka” to pytanie o taktykę zadane, zanim ktokolwiek ustalił, czy problem w ogóle leży w zasięgu.
  • Cel w metrykach kanału. Liczba leadów albo ROAS z panelu reklamowego jako cel strategiczny przesuwa uwagę z wyniku firmy na wynik platformy.
  • Brak ekonomiki. Bez maksymalnego kosztu pozyskania nie da się powiedzieć, czy kampania działa. Da się tylko powiedzieć, czy jest tańsza niż w zeszłym miesiącu.
  • „Wszyscy są naszymi klientami”. Szeroka grupa docelowa brzmi bezpiecznie, ale rozmywa komunikat, budżet i ofertę.
  • Strategia pisana bez sprzedaży. W firmie z działem handlowym marketing, który nie wie, dlaczego wygrywacie i przegrywacie, zgaduje.
  • Kopiowanie konkurencji. Konkurent może mieć inną marżę, innego klienta i inne cele. Albo po prostu się mylić.
  • Brak listy „czego nie robimy”. Wtedy każdy nowy pomysł trafia do planu, a budżet rozkłada się na zbyt wiele frontów.
  • Dokument bez właściciela i bez przeglądów. Strategia, do której nikt nie wraca, przestaje obowiązywać po pierwszym kwartale, nawet jeśli formalnie nadal istnieje.

Najczęstsze pytania

Jakie są elementy strategii marketingowej?

Diagnoza, cel biznesowy, wybór rynku i klienta, pozycjonowanie z propozycją wartości, ekonomika pozyskania klienta, rola kanałów, budżet, sposób pomiaru, rytm przeglądów oraz lista rzeczy, których nie robicie. Kolejność ma znaczenie, bo każdy element zawęża kolejne. Brak ekonomiki albo listy „czego nie robimy” zwykle oznacza, że dokument jest planem, a nie strategią.

Ile trwa stworzenie strategii marketingowej?

Zależy od skali firmy, dostępności danych i tempa decyzji zarządu. W firmie z jedną ofertą i jednym rynkiem to kwestia dni pracy, w firmie z kilkoma segmentami i wieloma wykonawcami raczej tygodni. Najdłużej zwykle nie trwa analiza, tylko decyzja, z czego zrezygnować.

Czy mogę stworzyć strategię marketingową samodzielnie?

Tak, zwłaszcza w mniejszej firmie, w której decyzje podejmuje jedna osoba. Trudność nie polega na wypełnieniu szablonu, tylko na uczciwej diagnozie i rezygnacji z części pomysłów. Zewnętrzny strateg przydaje się wtedy, gdy w firmie trwa spór o kierunek albo kolejne zmiany taktyki nie poprawiają wyników.

Od czego zacząć, jeśli firma nie ma uporządkowanych danych?

Od tego, co jest: danych sprzedażowych z systemu księgowego lub sklepu oraz rozmów z handlowcami. Brakujące informacje zapisuję jako założenia, a pierwszym zadaniem wdrożenia jest pomiar, który pozwoli je sprawdzić. Lepsza strategia oparta na jawnych założeniach niż czekanie na idealne dane.

Co, jeśli diagnoza pokaże, że problem nie leży w marketingu?

To też dobry wynik. Jeśli wąskim gardłem jest cena, produkt, obsługa albo proces sprzedaży, więcej kampanii pogłębi problem, zamiast go rozwiązać. Strategia powinna wtedy powiedzieć wprost, co musi się zmienić poza marketingiem i ile marketingu ma sens do tego czasu.


Jeśli masz kanały, agencje i raporty, ale trudno wskazać, który problem marketing ma teraz rozwiązać i ile możesz zapłacić za klienta, warto zacząć od diagnozy. Tak wygląda moja praca nad strategią marketingową: najpierw ustalam, gdzie jest problem, potem zapisuję decyzje, a na końcu przekładam je na kanały – razem z listą rzeczy, których nie warto robić. Wdrożenie może potem przejąć wasz zespół lub agencja.

Damian Dziergowski, strateg marketingowy

O autorze

Damian Dziergowski

Strateg marketingowy, CEO i założyciel Double Digital

Pomagam firmom, które już inwestują w marketing, połączyć strategię, performance, SEO i dane w jeden system — tak, żeby marketing prowadził do sprzedaży i marży, a nie tylko do dobrych raportów.

Porozmawiajmy o Twojej sytuacji.

Artykuł opisuje zasady. Jeśli chcesz sprawdzić, jak wyglądają w Twojej firmie, zacznijmy od krótkiej rozmowy.